maskotki reklamowe

Zastanawiałam się niedawno nad znaczeniem słowa maskotki, zabawki. Otóż pierwszym skojarzeniem jakie mamy to dzieci. Są to rzeczy tylko i wyłącznie dla dzieci. PO dłuższym zastanowieniu jednak dochodzę do wniosku, że cała gama tego typu zabawek wcale nie jest dla dzieci. Otóż mamy maskotki reklamowe, mamy maskotki drużynowe w dyscyplinach zespołowych np.: drużyna koszykarska Chicago Bulls ma fajnego czerwono czarnego byka, który biega po boisku w przerwie, drużyna baseballowa Indians ma wielkiego czerwonego Indianina z pióropuszem godnym niejednego wodza siuxów. Przy tej okazji nachodzi mi refleksja jak daleko Polska jest za murzynami nawet jeśli chodzi i oprawę meczy typu piłka ręczna, piłka nożna a nawet koszykówka. Powoli zaczynają wchodzić panie dopingujące nasz zespół, ale z przykrością stwierdzam, że daleko im do amerykańskich gimnastyczek cheerleaderek. Polska to chyba nigdy w niczym nie będzie dobra. Wracając do tematu mamy te wszystkie maskotki reklamowe i drużynowe. Niby zabawka, ale wcale nie dla dzieci. Kiedyś buło nie do pomyślenia, żeby dorośli choćby uśmiechnęli się na widok maskotki. Im już nie wypada. Teraz czasy się zmieniły. Ludzie odnajdują dużo radości w takich rzeczach i jest to naprawdę pocieszające, że nie jesteśmy krajem szybko starzejących się paniczów, którzy nie zaznają radości w życiu. Aczkolwiek jak już to napisałam, zaczęłam w to wątpić. Przecież Polacy nie potrafią się śmiać i dobrze bawić i właśnie szybko się starzeją i gnuśnieją i są gburami. Co za naród,,,

[Total: 0    Average: 0/5]

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *