Docieplenia ratują domek na prerii

Miałem kiedyś ładny, mały domek na prerii. Po dwóch miesiącach użytkowania zorientowałem się, że nie jest on w ogóle ocieplany. Nie wiedziałem co robić, bo to mój pierwszy domek i nie wiedziałem jak się za to zabrać. Najpierw działałem chałupniczo, tzn. zrobiłem sobie w domu małe palenisko, dzięki któremu miałem trochę cieplej, ale nie byłem do końca zadowolony, ponieważ miałem za dużo dymu w chałupie i wszystkie ciuchy mi strasznie waliły. Na wiosnę zabrałem się do montowania docieplenia. Znajomy powiedział mi, że najlepiej do tego typu działań nadaje się styropian. Tak też zrobiłem i po pewnym czasie okazało się, że jest całkiem cieplutko w środku, tylko, że było to lato. Wraz z nadejściem zimy, gdy zrobiło się zimno, miałem okazję do przetestowania. Systemy dociepleń okazały się całkiem fajne i w domu było ciepło. Nie musiałem siedzieć w tym dymie i się wędzić. Od tego momentu życie na mojej prerii okazało się prawdziwą przyjemnością. Nie była to już męczarnia, jak w momencie, kiedy miałem w środku szron na ścianach. Można tam było żyć nie tylko w czasie wakacji letnich.

[Total: 0    Average: 0/5]